Już jesteś zdecydowany i jedziesz obejrzeć wymarzony samochód. Czeka on w wybranym przez ciebie komisie, będąc niedawno sprowadzonym zza granicy. Oglądasz go i w pełni ci on odpowiada. Wszystko jest już ustalone więc udajecie się na badanie techniczne. W pierwszej kolejności diagnosta przegląda dokumenty i zaczyna wprowadzać dane pojazdu do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Już na samym początku jest data pierwszej rejestracji. Data ta jednak nie jest datą produkcji pojazdu. W naszym kraju obowiązkiem jest ustalenie tej danej przez diagnostę podczas badania technicznego. Brak tej informacji można uzupełnić poprzez poszukiwanie jej w innych źródłach. Istnieją dekodery VIN, katalogi i zasoby internetowe, lecz jedynym wiarygodnym źródłem mogącym ustalić rok jest PRODUCENT Pojazdu.

Stwórzmy zatem pewną inscenizację. Kupując pojazd uzyskujemy informacje od sprzedawcy oraz z dokumentu zagranicznego o dacie pierwszej rejestracji. Załóżmy, że jest nią 2015 rok. Podczas badania technicznego producent pojazdu poinformował diagnostę o roczniku i jest nim 2014. Powstaje teraz małe zamieszanie oraz pytania:

  1. Czy pojazd z innym rocznikiem jest mniej wartościowy?
  2. Czy warto nam teraz kupić taki pojazd?
  3. Czy sprzedawca wprowadził nas w błąd?

Data pierwszej rejestracji jest datą, gdy pojazd jest zarejestrowany po raz pierwszy. Oznacza to tyle, że pojazd nie był użytkowany do tej chwili. Z datą rejestracji samochód znajduje swojego pierwszego właściciela. Wtedy zaczyna się jego eksploatacja i użytkowanie. Czy zatem taki pojazd jest mniej wartościowy od pojazdu, który został wyprodukowany w bieżącym roku produkcji? Oczywiście nie. O ile oczywiście diagnosta dopełni swoich obowiązków, to będziemy mieć wiarygodną informację o pojeździe.

Załóżmy, że diagnosta wykonał diagnostykę poprawnie i znamy rocznik naszego pojazdu. Jest 2014. Czy warto nam teraz kupić ten pojazd? To zależy od nas. Jeżeli stan techniczny jest zadowalający to różnica w zapisie daty nie powinna być przeszkodą. Dla sprzedającego auto komisu, ta informacja może mieć znaczenie, gdyż inny rocznik pojazdu ma oczywiście inną cenę, co za tym idzie inną marżę.

Lecz czy mowa tutaj o oszustwie? Tutaj zdania są podzielone. Sprzedawca nie ma obowiązku weryfikować roku produkcji sprowadzanego przez siebie pojazdu, a rocznik może ustalić na podstawie otrzymanego dokumentu. Obowiązek ten spoczywa na diagnoście, który może być sądzony z prawa karnego i powództwa cywilnego za zaniżanie wartości rynkowej pojazdu. Czy właściciel komisu może dokonać takiej weryfikacji samodzielnie? Oczywiście tak, lecz wykonywanie tego nie leży w zakresie jego obowiązków.

Czy warto o to pytać sprzedającego pojazdy? Jak już napisałem wcześniej, to diagnosta ma obowiązek ustalić rocznik, nie sprzedawca. Może zatem tej informacji nie posiadać. Nie musi jej nawet szukać, jednakże mógłby przekazać numer VIN potencjalnemu kupującemu a ten może samodzielnie ustalić rok produkcji.

Jak zmienia się wartość pojazdu. Zależy to znacząco od wieku pojazdu, gdyż w przypadku 2-3 letniego pojazdu może istnieć duża różnica wartości, tak w przypadku auta 12-15 letniego różnica ta będzie niewielka.

Jeżeli auto zamierzamy kupić dla siebie, to kwestia rocznika jest sprawą mało istotną, gdyż celem jest prawidłowa eksploatacja. Jeżeli auto kupujemy celem dalszej odsprzedaży, to może to już mieć wpływ. Jednakże pojazd wyprodukowany, to pojazd wyprodukowany a nie zarejestrowany. Polska obok Szwecji jest jednym z dwóch krajów wymagających ustalenia tej daty. Usunięcie tego obowiązku by zwiększyło zadowolenie społeczne i uspokoiło niepewnych rocznika właścicieli komisu, czego wszystkim nam życzę.